Do adopcji

  • feliks.jpg

    Feliks

    Feliks jest dorosłym, bardzo grzecznym kotem, który ma już swoją hierarchię wartości. Pierwsze miejsce zajmują na równi - ludzie, którzy miziają oraz jedzenie (co gotujesz? Daj trochę!). Drugie – inne koty, szczególnie te spokojniejsze (bo przy takich - jeśli się dobrze zakręcić - jest więcej miziania i więcej jedzenia). Trzecie - leżenie na parapecie połączone z kontemplacją widoku za oknem. Gdy Feliks ma swojego człowieka, miskę i parapet na wyciągnięcie łapy, jest szczęśliwy. A szczęście ma to do siebie, że się udziela, więc kto ma w domu Feliksa, ten ma szczęście. Wielkie szczęście, takie ok 7 kilo żywej wagi. I chętnie jeszcze by się powiększyło, bo ma apetyt. Oj ma. Kluseczki, ryż z warzywami, zupa grochowa… ech! Ale nie śmiejcie się – jak byście pogłodowali tak, jak Feliks w swoim życiu, to też byście myśleli tylko o jedzeniu. I jak byście zaznali bezdomności, to zwykły parapet z lastryko też byłby dla was luksusem. A jak byście dostali tak w po głowie, że aż stracilibyście wzrok w jednym oku, to mizianie byłoby równie cenne co masaż w najluksusowszym z luksusowych spa.

  • fuki.jpg

    Fuki

    Ale te wielkie oczy nic nie widzą, bo małą Fuki ktoś kiedyś tak mocno uderzył, że całkowicie straciła wzrok i doznała uszkodzenia łapki. Wzroku nie odzyska, a łapka nigdy nie będzie całkowicie sprawna. Musiała być wtedy jeszcze malutką, puszystą kuleczką, bo zdążyła już nauczyć się z tym żyć. Kto mógł skrzywdzić takie maleństwo? Mała Fuki ma dopiero rok, ale niejedno już „widziała”. Przyjechała do nas z Ukrainy, gdzie toczy się wojna – dramat ludzi, beznadziejna sytuacja dla zwierząt.

  • kalinka.jpg

    Kalinka

    Kalina to jeszcze młoda kotka, która niedawno straciła wzrok, została więc od razu przeflancowana przez dobrych ludzi do nas – fundacji Ja Pacze Sercem. Na razie Kalina źle znosi nagłą utratę ważnego zmysłu, z tego powodu kryje się, unika głaskania i brania na ręce. Na szczęście mamy zaprzyjaźnionych wspaniałych behawiorystów, którzy służą fachową radą naszym nowym opiekunom i zwykle owocuje to wspaniałymi metamorfozami. Tak więc wierzymy, że Kalina – gdy trafi do „cierpliwego ogrodnika”, który stworzy jej cieplarniane warunki – jeszcze rozkwitnie. Chcielibyśmy, żeby Kalina znalazła bezpieczne miejsce, w którym spokojnie zapuści korzenie i odzyska spokój oraz zaufanie do nas, ludzi. Zdajemy sobie sprawę z tego, że ten kot czeka na bardzo wyjątkowego człowieka, ale nie tracimy nadziei. Hm, może Kalina Jędrusik, znana z wielkiego serca dla zwierząt, pomoże swojej imienniczce…

  • kola.jpg

    Kola

    Kola to kot- struna. A czemu struna? Bo z lubością wyciąga się jak struna :) U Koli został wykryty u niego postępujący zanik siatkówki, jest to choroba genetyczna. W chwili obecnej Kola widzi tylko cienie, ma za to bardzo dobry słuch i węch. Jego historia nie jest nam dobrze znana, wiemy jednak, że spędził w schroniskowej klatce około 2 miesięcy. 

  • kubus.png

    Kubuś

    Kochani Paczacze, dziś mamy do Was prośbę wielką i gorącą, bo i sprawa jest bardzo ważna i wymaga znalezienia człowieka o wielkim sercu! Pomóżmy Kubusiowi znaleźć taką osobę!

  • lusia.jpg

    Lusia

    Ogłoszenie grzecznościowe:

    Lusia nie widzi :( Musi znaleźć dom! Nie może wrócić w miejsce bytowania. Niestety chwilowo nie jest to słodki i przytulasty koteczek. Jest w pełni obsługiwalna i jak widać na zdjęciach daje się głaskać. Potrzebuje bardzo cierpliwego i troskliwego domku. Lusia bardzo lubi towarzystwo spokojnych kotów.

  • melisa.jpg

    Melisa

    Melisa to kotka, która potrafi ukoić skołatane nerwy – jest wesoła, kocha przytulanki i mizianko na kolankach, przychodzi się przywitać z radością, lubi spać w łóżku i mruczeć człowiekom do snu :)

  • orzeszek.jpg

    Orzeszek

    Jak to możliwe, że miska jest cały czas pełna? Jak to możliwe, że nikt mnie nie przegania? Jak to możliwe, że tu jest tak spokojnie? Jak to możliwe, że mnie głaszczą?... Orzeszek ma niecałe 2 i pół roku, ale wciąż chodzi niepewny siebie, jak gdyby nie mógł się nadziwić temu, co się wokół niego dzieje. Do tej pory całe jego życie to był głód, strach, bezdomność, a na dodatek odrzucenie przez stado z powodu kalectwa. Bo Orzeszek na jedno oko nie widzi, a na drugie widzi słabo. Dlatego był zawsze ostatni do jedzenia, za to pierwszy do bicia.

  • pliszka.jpg

    Pliszka

    Zabrana ze świniarni w ostatniej chwili. Krańcowo odwodniona, zagłodzona leżała na sianie i powoli umierała. Nie miała siły już chodzić. Powiadomiono o niej nas - fundację Ja Pacze Sercem, bo z wycieńczenia miała zmienione oczy – trzecia powieka przesłoniła całkowicie gałki oczne, co wyglądało jak ślepota. Maleństwo było na granicy życia i śmierci, baliśmy się, że pomoc przyszła za późno. Ale wola życia była silniejsza. Pliszka ma za sobą skrajne niedożywienie, które spowodowało odbarwienie futerka, ale to minie.

  • rembrandt.jpg

    Rembrandt

    Rembrant zwany Rembim tudzież Panem Kotem został znaleziony pod koniec czerwca na ogrodzie naszej wolontariuszki. Przeraźliwie chudy, z niedożywienia wyrudziały, pełen pasażerów na gapę (pchły, wszy, świerzb, co tylko natura dała), BEZ OKA. Tak, tak Rembi nie ma jednego, a w jego miejscu była wielka dziura. Na szczęście drugie ma piękne, pomarańczowe, w pełni sprawne.

  • smyk.jpg

    Smyk

    Smyk ma rok, jest dosyć drobny i nie wyrośnie na dużego kocura – taką ma urodę. Ale tym małym ciałku kryją się gigantyczne złoża słodyczy. Być może to dlatego, że Smyk poznał bezdomność i samotność w schroniskowej klatce. Teraz korzysta z każdej nadarzającej okazji, żeby być blisko człowieka. Lubi głaskanie - i co dziwne dla kotów - nawet po brzuchu. Kiedy śpi, to tylko przytulony do swojego opiekuna lub do innego kota. Lubi się bawić i jest bardzo towarzyski. Jest grzeczny, łagodny i przyjazny. Po prostu sama słodycz.

  • stokrotka[4].jpg

    Stokrotka

    Lekko niedowidząca, pełna słodyczy Stokrocia szuka domu!

  • thelma-i-louise[10].jpg

    Thelma i Louise

    Mama z Córką polecają się do adopcji 

  • tola[5].jpg

    Tola

    wróciła z adopcji po prawie 3 latach, gdzie jak się okazało nie była tolerowana przez drugą kotkę... 
    Szybko odnalazła się w domu tymczasowym, jest ogromną pieszczoszkę domagającą się głaskania Emotikon smile Bardzo lubi być czesana.
    Tola nie ma oczka, co nie przeszkadza Jej w codziennym
    życiu. Korzysta z kuwety. Niczego nie niszczy, jest kotem spokojnym, o charakterze gadułki. Szuka domu spokojnego, bez dzieci.
    Przed adopcją zostanie zaszczepiona i zachipowana. 
    Kotka znajduje się na Śląsku.

     

  • wasilij.jpg

    Wasilij

    Wasia to spokojny, dostojny, dojrzały kocurek o kojącym spojrzeniu. Lubi zabawy wędką, goni też za zabawkami, zwłaszcza myszkami. Toleruje inne koty, a od zaufanego człowieka chętnie przyjmie oznaki czułości, zwłaszcza głaskanie, kiedy siedzi na kolankach. Na początku jednak będzie musiał Cię poznać – w końcu to koci hrabia, sam wybierze odpowiedni moment na zaprzyjaźnienie się 😉

  • wisienka.jpg

    Wisienka

    Wiśnia to owoc akcji – sterylizacji na terenie poznańskich działek. Siedziała i kwitła na swoim miejscu zamiast uciekać. A to dlatego, że po prostu nie wiedziała, co się dzieje, bo nie widzi i nie słyszy. Została więc od razu przeflancowana przez dobrych ludzi do nas – fundacji Ja Pacze Sercem. Na razie trzymamy wisienkę w cieplarnianych warunkach, żeby poczuła się bezpiecznie w nowym miejscu. Nasza działka to koty niewidzące i niedowidzące, ale mamy też doświadczenie z kotami, które nie tylko nie widzą, ale i nie słyszą. Wiemy, że nawet zwierzęta pozbawione tak ważnych zmysłów potrafią rozkwitnąć i cieszyć się życiem. Takie są cuda natury!