Wizyt
Dzisiaj: 23Wszyscy: 333769

Do adopcji

  • adas.jpg

    Adaś

    Kochani Paczacze! Nasz kolejny podopieczny jest już gotowy do adopcji!!! 
    A dasz mu dom? Adam!

    A daj mu dom, bo życie bez domu już zna. I ledwo to przeżył  Małą, czarną chudzinkę z chorym oczkiem znalazła na ulicy dobra dusza. Z powodu tego oczka malec trafił do nas.

  • atena-i-fineasz.jpg

    Atena i Fineasz

    Piękne, rude koty – mama i syn, bezpieczne, zadbane.  Ale jest tak tylko dzięki niezwykłej osobie, która dostrzegła kocią rodzinę – wychudzoną, wyniszczoną matkę i trójkę kociąt z zaklejonymi, ropiejącymi oczami. Wypatrzyła je będąc na wakacjach w Grecji – serce dobrych ludzi jest otwarte nawet tam, gdzie mogliby robić nic, odpoczywać, opalać się i zaślepieni prażącym słońcem nie widzieć zła. Ale Ona je dostrzegła, poprosiła o pomoc i schronienie dla kociej rodziny, postarała się o szczepienie i paszport dla nich i wróciła po nie. Uratowała życie czterem bezbronnym istotom.

  • czesio.jpg

    Czesio

    Czesław śpiewa:Aach gdybym dom miau…

    …to bym cały czas robił mrau!

    Mrau na dzień dobry i na dobranoc, kiedy wracasz z pracy i kiedy Cię nie ma, ale o Tobie pomyślę 

  • czworka-kociat.jpg

    Czwórka kociąt

  • dyzio[10].jpg

    Dyzio

    Dyzio jest dziki, ale Dyzio wcale nie jest zły. Dyzio po prostu urodził się na złomowisku. A tam nie było nikogo, kto by Dyzia nauczył, co to głaskanie i przytulanie. Dyzio nauczył się za to, co to głód, strach i choroba - z niedożywienia złapał koci katar.  Dlatego Dyzio na początku strasznie bał się człowieka. Tak strasznie, że uciekał, co sił w chudych łapkach przed ludzką ręką.  Tak więc pierwszą noc w normalnym domu spędził ukryty pod łóżkiem. Drugą już na przygotowanym dla niego posłaniu, ale na początku próbował spać na siedząco, bo bał się położyć. Trzeciego dnia nastąpił przełom i z małego dzika, Dyzio zmienił się wreszcie w kota. Co prawda trzeba było go złapać i przytrzymać, ale już po chwili zaczął głośno mruczeć.  Jest jeszcze nieśmiały w stosunku do ludzi, ale trudno mu się przecież dziwić. Robi jednak postępy i możemy zapewnić, że będzie z niego kot, a nie dzik. Oczy ma już zdrowe, zaczął bawić się jak normalne kocie dziecko zabawkami. Z dzika zostało mu tylko to, że je jak dziki.

  • fraszka.jpg

    Fraszka

    Zrobić krzywdę małej kotce – to FRASZKA!

    Fraszka to drobiazg. Koci drobiazg, mała chuda koteczka. Fraszka  miała swój dom, ale takiego domu nie życzymy nikomu. 

  • grzdylek.jpg

    Grzdylek

    Mały Grzdylek  bardzo potrzebuje kochającego domu!!! Uratowała go i wyleczyła wspaniała, wrażliwa osoba  Teraz jednak musi znaleźć małemu kochającego opiekuna, naprawdę pilnie! Grzdyl jest tak czarujący, że mamy nadzieję iż prędko kogoś w sobie rozkocha!!!

  • irka.jpg

    Irka

    Irka Zbirka – nie boi się niczego 

    Nic dziwnego. Po tym co przeszła, już nic jej nie wystraszy. Nie wiadomo, jak długo się błąkała  Nie wiadomo, kiedy i jak straciła swoją kocią mamę i prawie całe rodzeństwo… Została znaleziona razem z siostrą Mirką na ulicy. Była wygłodzona i osłabiona.

  • lisek.jpg

    Lisek

    Lisek (vel. Wasilij) przyjechał z Ukrainy z terenu objętego wojną. Ma za sobą nie wiadomo już ile lat głodu, samotności i strachu. Jednak wśród tej nędzy i ciągłego zagrożenia życia są ludzie, którzy sami nie mając nic, ratują bezdomne stworzenia. Oni są ucieleśnieniem odwagi i skromności. I to na takich właśnie ludzi trafił Lisek. Zaopiekowali się chorym kotem i wysłali do nas, fundacji Ja Pacze Sercem. Obiecaliśmy im, że Lisek nigdy już nie zazna ani głodu, ani chłodu, ani strachu. Dlatego zwracamy się do Was, ludzi z sercem, o pomoc

  • lusia.jpg

    Lusia

    Ogłoszenie grzecznościowe:

    Lusia nie widzi :( Musi znaleźć dom! Nie może wrócić w miejsce bytowania. Niestety chwilowo nie jest to słodki i przytulasty koteczek. Jest w pełni obsługiwalna i jak widać na zdjęciach daje się głaskać. Potrzebuje bardzo cierpliwego i troskliwego domku. Lusia bardzo lubi towarzystwo spokojnych kotów.

  • orzeszek.jpg

    Orzeszek

    Jak to możliwe, że miska jest cały czas pełna? Jak to możliwe, że nikt mnie nie przegania? Jak to możliwe, że tu jest tak spokojnie? Jak to możliwe, że mnie głaszczą?... Orzeszek ma niecałe 2 i pół roku, ale wciąż chodzi niepewny siebie, jak gdyby nie mógł się nadziwić temu, co się wokół niego dzieje. Do tej pory całe jego życie to był głód, strach, bezdomność, a na dodatek odrzucenie przez stado z powodu kalectwa. Bo Orzeszek na jedno oko nie widzi, a na drugie widzi słabo. Dlatego był zawsze ostatni do jedzenia, za to pierwszy do bicia.

  • pliszka.jpg

    Pliszka

    Tak nieznośnie lekka, że prawie uniosła ją za tęczowy most… Maleńka kotka, krańcowo odwodniona, głodna, leżała na podłodze w świniarni i umierała. Jej oczy przesłonięte były trzecią powieką, wyglądała więc, jakby była ślepa. To dlatego trafiła pod opiekę fundacji Ja Pacze Sercem. Baliśmy się, że nasza pomoc dotarła do tej małej ptaszyny zbyt późno, bo maleństwo było już właściwie nieprzytomne, lało się przez ręce i było bliskie śmierci. Ale Pliszka nie poddała się. Postanowiła żyć. A na dodatek, po kilku dniach intensywnego leczenia, okazało się, że widzi!

  • sisi.jpeg

    Sisi

    Sisi ma kocie łapki, kocie uszy, koci ogon, kocie wszystko. Tylko te kropki na futerku jak biedronka. I może jeszcze, że jest taka leciutka. Bo długo była niedożywiona. I jeszcze, że prawie odleciała do innego świata. Bo parotygodniowy kociak nie miał szans na przeżycie po tym, jak zginęła jego matka. Ale na szczęście los zlitował  się nad małą futrzastą biedronką i Sisi w ostatniej chwili trafiła do fundacji Ja Pacze Sercem. Przeżyła

  • stas.jpg

    Staś

    Staś miał też malutką siostrzyczkę Nel. Jednak dla niej pomoc przyszła za późno. Dwa kocięta urodziły się w oborze zakładu mleczarskiego, codziennie widziało je mnóstwo ludzi , ale trafiły na kompletną pustynię empatii i dziką puszczę problemów, żeby im pomóc.  Każdy patrzył i mijał obojętnie. A one głodowały i powoli umierały. Nel nie przeżyła osłabienia i choroby. Niedożywienie spowodowało już tak wielkie spustoszenie, że nie pomogły ani leki, ani, kroplówki, ani podgrzewanie, ani nasze prośby i groźby kierowane do losu… 

  • stokrotka[4].jpg

    Stokrotka

    Lekko niedowidząca, pełna słodyczy Stokrocia szuka domu!

  • thelma-i-louise[10].jpg

    Thelma i Louise

    Mama z Córką polecają się do adopcji 

  • tola[5].jpg

    Tola

    wróciła z adopcji po prawie 3 latach, gdzie jak się okazało nie była tolerowana przez drugą kotkę... 
    Szybko odnalazła się w domu tymczasowym, jest ogromną pieszczoszkę domagającą się głaskania Emotikon smile Bardzo lubi być czesana.
    Tola nie ma oczka, co nie przeszkadza Jej w codziennym
    życiu. Korzysta z kuwety. Niczego nie niszczy, jest kotem spokojnym, o charakterze gadułki. Szuka domu spokojnego, bez dzieci.
    Przed adopcją zostanie zaszczepiona i zachipowana. 
    Kotka znajduje się na Śląsku.

     

  • walkiria.jpg

    Walkiria

    Ogłoszenie grzecznościowe:

     

    To dzielne kociątko w swoim krótkim życiu (urodzona wg informacji karmicielki 02.09.2017) przeszła już bardzo wiele.
    W pierwszej kolejności, dane jej było przyjść na świat w miejscu, w którym na koty patrzy się krzywo i się ich nie toleruje...
    Także i rodzina, w której przyszło jej spędzić pierwsze tygodnie życia, na starcie "poczęstowała ją" wirusem kociego kataru, gdyż całe stadko kotów non stop się zmaga z problemami zdrowotnymi.

  • wisienka.jpg

    Wisienka

    Wiśnia to owoc akcji – sterylizacji na terenie poznańskich działek. Siedziała i kwitła na swoim miejscu zamiast uciekać. A to dlatego, że po prostu nie wiedziała, co się dzieje, bo nie widzi i nie słyszy. Została więc od razu przeflancowana przez dobrych ludzi do nas – fundacji Ja Pacze Sercem. Na razie trzymamy wisienkę w cieplarnianych warunkach, żeby poczuła się bezpiecznie w nowym miejscu. Nasza działka to koty niewidzące i niedowidzące, ale mamy też doświadczenie z kotami, które nie tylko nie widzą, ale i nie słyszą. Wiemy, że nawet zwierzęta pozbawione tak ważnych zmysłów potrafią rozkwitnąć i cieszyć się życiem. Takie są cuda natury!

  • zuzia[10].jpg

    Zuzia

    Malutkie nieszczęście ze sklejonymi oczami ... Większość ludzi mijała ją z niechęcią. Taki popsuty, chory kot. Błe! Na szczęście dla Zuzi znalazł się jeden KTOŚ. KTOŚ, kto pochylił się nad nią, zobaczył, że żyje i zaniósł do lekarza. I w ten sposób uratował kocince życie!!! A ze względu na chore oczy, kotka trafiła pod naszą opiekę.

  • zyzio.jpg

    Zyzio

    To znaczy -  i ze stali, i z różnego rodzaju innych metali. A dokładnie to ze złomu. Zyzio to kot ze złomowiska. Kto i dlaczego wpadł na pomysł, żeby porzucić małe kociaki na złomowisku, tego nie wiemy, a nawet wiedzieć nie chcemy . Co znajduje się w głowie takiego człowieka? To musi być dopiero złom, korozja i powyrywane kable. Szkoda energii, żeby o tym myśleć. Lepiej zostawić sobie paliwo na pomoc małemu Zyziowi, który faktycznie jest ze stali. Dlaczego?